ulubione seriale

Ulubione seriale – hity warte zobaczenia!

Jestem miłośnikiem seriali, w których królują czarne charaktery, broń, przysłowiowe „przekręty” i przelew krwi. Tak, wiem, to dość drastyczne – ale co poradzę? 😉 Dlatego też moja lista ulubionych seriali zaczyna się od tych filmów, które wzbudziły moje największe zainteresowanie. Pokrótce opiszę poniżej trzy najciekawsze propozycje – tzw. TOP 3.


Lista ulubionych seriali

1. Peaky Blinders
2. Narcos
3. Dom z papieru
4. El Chapo
5. Ozark
6. Czarnobyl
7. The Walking Dead


Peaky Blinders

Jest to film dla osób uwielbiających klimaty lat 20. Serial ten w szczególności koncentruje się na postaci Thomasa Shelby’ego (przystojnego aktora o charakterystycznych, wyrazistych rysach twarzy), późniejszego lidera gangu Peaky Blinders. To znana niegdyś rodzinna grupa, prowadząca swą podziemną działalność w Anglii, w mieście Birmingham.
Początkowo zarabiają oni na nielegalnych zakładach bukmacherskich i wyścigach konnych, później przeradza się to w haracze i handel na czarnym rynku.

To właśnie dzięki temu serialowi, miałam przyjemność przenieść się w ukochane lata 20 XX wieku, w których królują eleganckie stroje, angielska mafia, ponadczasowe samochody, muzyka jazzowa i wytworne maniery. Tego nie da się opisać, to trzeba zobaczyć! Serial w moich oczach zyskał ocenę 11/10! Polecam i z niecierpliwością czekam na kolejny sezon!


Narcos

Kolejnym serialem jest „Narcos” początkowo opowiadający historię Pabla Escobara, największego narkotykowego barona, który w latach 80. zbudował gigantyczne imperium narkotykowe, monopolizując amerykański rynek kokainowy. Historia dzieje się w Kolumbii, państwie pogrążonym w biedzie i ogromnej korupcji.

Jest to historia przedstawiana przez amerykańskich agentów DEA, którzy nieustannie śledzili poczynania baronów narkotykowych, stąd też zwiększa się ciekawość podczas oglądania kolejnych odcinków serialu.
Choć seria o życiu i działaniach Pablo Escobara trwa tylko dwa sezony, jestem pewna, że kolejne dwa również Was zainteresują!
Kolejne epizody również opowiadają o narkotykowej mafii, jednak nie są one bezpośrednią kontynuacją serialu.

Narcos: Meksyk opowiada o przestępczych, narkotykowych interesach prowadzonych przez kartel z Cali. Choć cały czas historia dzieje się nadal w cieniu Pablo, wiemy, że główną rolę odgrywają bracia Gilberto i Miguel Rodriguez, Pacho oraz okrutny Chepe.

Kolejny sezon – 4 sprawia, że stajemy się świadkami narodzin potęgi kartelu z Guadalajary na czele z Félixem Gallardo. Być może doczekamy się kolejnego, 5 sezonu słynnego Narcosa. Jednak, jestem ciekawa, co tym razem pokażą scenarzyści i reżyserzy.

Serial ten jest stylizowany na dokument oparty na faktach, w którym przeplatają się realistyczne wątki, nagrania i rozmowy pochodzące z archiwum, dlatego też serial ten jest tak świetny!


Dom z papieru

Dom z papieru jest serialem, do którego byłam sceptycznie nastawiona. Nie jedna osoba, mimo iż nie oglądała serialu, z pewnością słyszała o jego fenomenie. Charakterystyczne przebrania: czerwone kombinezony i maska Salvadora Dali widoczne są niemal wszędzie! Od reklam w telewizji i Internecie, poprzez imprezy czy protesty.

Muszę przyznać, że po kilku obejrzanych odcinkach i ja stałam się zakładnikiem domu z papieru. Każdy kolejny wątek, każdy nowy epizod, nieoczywista a czasem i zaskakująca fabuła wzbudzała coraz większe moje zainteresowanie.

Historia opowiada o grupie przestępców, napadających na mennice narodową w Madrycie, zamierzającą wyprodukować i wykraść ponad 2,5 miliarda euro. O tak, to dość spora sumka… Jak więc ją „wynieść” i zostać niezauważonym, nie dając się przy tym złapać?
Serial ten jest pełen zagwozdek i łamigłówek, które nieraz okazują się nie tak oczywiste. Jednak nie dla Profesora, który jest całym mózgiem operacji.

W „Domu z papieru” nie brakuje również scen miłosnych, dramaturgii i czarnych charakterów. Z odcinka na odcinek rośnie adrenalina – nigdy nie wiadomo co może wydarzyć się w kolejnym epizodzie!
Aktorzy przybierają nazwy wielkich metropolii, by stać się bardziej anonimowym – Tokyo, Denver, Moskwa, Nairobi, Rio, Berlin, Lizbona, Sztokholm, Helsinki, Oslo, Palermo, Marsylia.

Moją uwagę przykuł jednak Berlin – czarny charakter z „tym czymś”. Nie będę zdradzać jego historii, bo dla niektórych może się ona ukazać zaskakująca i zbyt bolesna…

Serial jest wart zobaczenia – przynajmniej 3 sezony, 4 jest kontynuacją, w której mam wrażenie, że fabuła ciągnie się jak przysłowiowe „flaki z olejem”. Nie neguje, są elementy warte zobaczenia, jednak nie dzieje się tam nic konkretnego. Mimo wszystko POLECAM.


Co sądzicie?

Słyszałam też o wielu dobrych opiniach na temat serialu „Trzynaście powodów”. Przymierzam się do jego obejrzenia, jednak ciągle brakuje mi na to czasu… Może Wy pomożecie mi w podjęciu decyzji – czy warto? Będę Wam niezmiernie wdzięczna!



Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *