dominikana

Przesilenie wiosenne, czy nagły spadek formy?

Przed nami wiosna a ja już od pewnego czasu mam kiepskie samopoczucie, wahania nastrojów i ogólne osłabienie. Nagłe zmiany temperatur, do tego dochodzące bóle głowy i senność nie sprzyja codziennemu funkcjonowaniu. Niby nic mi nie jest, ale serce kołacze, głowa boli, a w kościach łamie.
Przeziębienie, COVID-19 czy zwykłe przemęczenie? W końcu doszukałam się przyczyny. Prawdopodobnie to typowe objawy przesilenia wiosennego. Wiedzieliście o czymś takim?

Moim największym marzeniem jest wygodne łóżko, kocyk i herbatka, by móc swobodnie odpocząć…
Ale zaraz, jak to się zaczęło?
Do pierwszego dnia kalendarzowej wiosny prawie 19 dni a ja już odczuwam tego skutki? Chyba nie… powód może być zupełnie inny…


Powód?

Głównym źródłem mojego złego samopoczucia może być nagła zmiana temperatur i strefy czasowej.
Zapytacie – o co mi chodzi? Przecież godzinę przesuwamy za kilkanaście dni i to tylko o godzinę, a temperatura na zewnątrz nie zachwyca?
Otóż całkiem niedawno postanowiliśmy wybrać się w najdłuższą do tej pory, podróż życia -odwiedziliśmy Karaiby! I nagły powrót do rzeczywistości okazał się zbyt drastyczny.
Tutaj temperatura nie przekracza 10 stopni Celsjusza, tam ponad 30 stopni w cieniu. Tutaj suche, drażniące gardło powietrze, tam wilgotne ciepłe i przyjemne. Tutaj deszcz, szarości za oknem, mgły i czasem nawet śnieg – tam, bujna, tropikalna roślinność, słońce i ciepły wiatr. Ach, co to była za przygoda!


Ahoj przygodo!

Karaiby, a właściwie archipelag Wielkich i Małych Antyli, wyspy Bahama i Kajmany, to grupa wysp, które oddzielają Ocean Atlantycki od Morza Karaibskiego i Zatoki Meksykańskiej. W sumie jest to kilka tysięcy lądów oraz kilkanaście krajów, które niezmiennie zachwycają swych turystów. My spośród wielu, wybraliśmy jedną: Hispaniolę. Nie zdecydowaliśmy się jednak na odwiedzenie jej uboższej części: Haiti. A to tylko i wyłącznie ze względów bezpieczeństwa. Wybraliśmy część, na której znajduje się Republika Dominikańska, która okazała się strzałem w dziesiątkę! Dominikana zajmuje 2/3 wyspy i w związku z tym nie powinno mówić się: jestem „na” Dominikanie, ale „w” Dominikanie. Troszkę odbiega to od codziennych przyzwyczajeń i brzmi to nieco nienaturalnie, ale tak właśnie powinno się mawiać.


Zwiedzanie

Hispaniola mimo wspólnej nazwy wyspy, na której znajduje się Haiti i Republika Dominikańska jest bardzo zróżnicowana – ze względu na odmienną historię, przynależność państwową, kulturę oraz religię. Występują tutaj odmienne ustroje polityczne oraz różne sytuacje gospodarcze, co często może okazać się zbyt ryzykowne w podróży, szczególnie gdy jesteśmy tylko we dwoje.

Nie planowaliśmy dużego zwiedzania Dominikany, pomimo iż byliśmy tam calutkie 12 dni. Jedna może dwie wycieczki fakultatywne w zupełności wystarczą. Postanowiliśmy, że jedziemy tam typowo, by odpocząć, poleżakować i naładować baterie na cały rok. I tak też zrobiliśmy.

Zwiedziliśmy Saonę – niewielką wyspę należącą do Republiki Dominikańskiej, z przepiękną plażą, białym piaskiem, turkusową wodą i charakterystycznymi palmami, skłaniającymi się ku wodzie. Bajka! Nie ma nic piękniejszego niż popijanie świeżej wody kokosowej w cieniu palm tropikalnych.

Drugą znacznie bardziej wyczerpującą wycieczką było zwiedzanie Dominikany. Poznaliśmy miejscową ludność, podziwialiśmy plantacje trzciny cukrowej i kakao z możliwością ich konsumpcji, skręcaliśmy cygara, paliliśmy świeżą kawę oraz mogliśmy poczuć niezwykłą atmosferę podczas przechadzek miejskimi uliczkami. Dominikańczycy to wspaniali ludzie! Uczynni, dobrzy i bardzo przyjaźni. Nie oczekują od Ciebie nic w zamian, pomimo ich trudnego życia. Tutaj doskonale sprawdza się powiedzenie:

„Miarą człowieka nie jest majątek, mądrość i to, co mówi. Naprawdę liczą się tylko czyny – dobre i złe.”

Mirosław Welz

Z pewnością nie był to nasz ostatni Karaibski wyjazd. W przyszłości z pewnością tam wrócimy, być może odwiedzając inną wyspę – Jamajkę, Kubę bądź Barbados. Martynika równie pięknie wygląda – marzenia są po to, by je spełniać!

Zatem już wiecie, skąd te moje trudności w codziennym funkcjonowaniu… Ciężko mi wrócić do pracy, obowiązków i przyzwyczajeń, bo tam każdy żyje z dnia na dzień – coś pięknego! Bardzo zazdroszczę im tego luzu, spokoju i opanowania.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *